piątek, 30 października 2026

"Kocham ten kawałek zdruzgotanej ziemi..."

Recital poetycki

Mariusz Urbanek, wybitny literaturoznawca i autor poczytnych biografii o polskich literatach, stwierdził, że Władysław Broniewski to poeta o najbardziej zakłamanym życiorysie, my dodajemy, że jest to poeta o najbardziej zawiłym życiorysie. Ten urodzony w Płocku poeta był żołnierzem Legionów, uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej, więźniem Łubianki, piewcą rewolucji i poetą PRL-u. Za zasługi odznaczono go krzyżem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Broniewski, mimo że tkwił głęboko w szponach nałogu, był wielkim miłośnikiem kobiet i wielkim patriotą. Tę miłość do ojczyzny znamy wszyscy, choćby z tak przejmujących wierszy jak "Bagnet na broń" czy "Żołnierz polski". 

 Broniewski to trochę zapomniany poeta, dlatego cieszymy się, że podczas ostatniej "Kawki (nie całkiem) literackiej" mieliśmy okazję wysłuchać wspaniałych interpretacji wybranych liryków autora "Baru Pod Zdechłym Psem" w wykonaniu p. Zbigniewa Kaczmarka. To już trzecie spotkanie z poezją, które przygotował dla naszych czytelników pan Zbyszek, emerytowany aktor, człowiek o wielkiej kulturze osobistej i miłośnik poezji o nieprzeciętnej wrażliwości. Wspaniały przyjaciel naszej biblioteki. Podczas recitalu nie zabrakło też anegdotek i opowieści z poplątanej biografii poety, szczególnie tragedii osobistej, jaką była śmierć ukochanej córki poety Joanny "Anki". Jej śmierć wywołała u ojca ciąg alkoholowy, załamanie psychiczne, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a efektem tych doświadczeń było napisanie poruszających liryków porównywanych z "Trenami" Jana Kochanowskiego. Tęsknota za córką, żal, niezgoda na jej przedwczesne odejście, ogromna rozpacz i poczucie straty... te właśnie emocje odnajdujemy w tomiku "Anka". 

To było wyjątkowe spotkanie,  refleksyjne i nostalgiczne, z rozmową o poplątanych ludzkich losach i piękną poezją, która nas na moment zatrzymała. Panu Zbyszkowi i wszystkim uczestniczkom pięknie dziękujemy za ten wspólnie spędzony czas💖

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz