Drodzy czytelnicy,
serdecznie zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie:
spotkanie autorskie z p. Ewą Cielesz.
Już w najbliższą środę
21ego października o godz. 12.00
Kawka (nie całkiem) literacka
w Bibliotece Podleśna
Galeria Jednego Wiersza
Anne Carson
"Senne łańcuchy"
Kto by spał, kiedy ona -
czuję z oddali, jak ciężki oddech
otula jej niespokojny dek.
Blizna przy bliźnie
wszystkie ogniwa
brzęczą naraz.
Ruszajmy, matko, na bezstateczny ocean.
Biada nam, biada oceanowi, ruszajmy.
"Niedziela"
Moje wyprane szmaty łopocą w zszarzałym zmierzchu.
Kolacja, chłodniejszy wiatr.
Liście garną się ku sobie.
W kuchni rozbłyskują światła.
Drobne, gąbczaste tajemnice wieczoru zaczynają się kruszyć.
Czas na telefon do matki.
Niech dzwoni.
Sześć.
Siedem.
Osiem -
podnosi słuchawkę, czeka.
Po tych pustych dystansach, czy to myszy przemykają tak radośnie.
"Linie"
Rozmawiając z matką, porządkuję rzeczy. Grzbiety książek obok telefonu.
Spinacze
w porcelanowej misce. Resztki gumki znaczą biurko. Mówi
z tęsknotą
o śmierci. Zaczynam układać spinacze inaczej.
Za
oknem śnieg pada w prostych liniach. Mojej matce,
miłości
mojego życia, opowiadam, co zjadłam na drugie śniadanie. Linie teraz
padają
szybciej.Los zawiesił na końcach ciężary (żeby nas pospieszyć), chcę
jej
powiedzieć: tak objawia się litość Boża. Ona nie będzie mnie zatrzymywać
mówi, ona
Nie będzie nabijać mi rachunku. Cuda prześlizgują się obok nas. Spinacze
ułożone w linie
po wsze czasy. Boże, zmiłuj się! Jak długo
potrwa
to piekło, powiedziało dziecko, starając się być
miłe.
"Byłaby to pięćdziesiąta rocznica jej ślubu"
Chłód przemawia na rzymskim murze.
Światło skrajne (uchwycone),
a cienie czekają jak
kurtyna, by opaść.
Mózg puka
dwa razy
po sól.
Czy to Owidiusz powiedział: Wieje tak, że blakną kamienie?
(Z tomu "Dekreacja. Wiersze, eseje, opera", przeł. Maciej Topolski, Wyd. Ossolineum 2025)
Misiowe sprawki
"Jedna łapka, druga łapka - ja jestem Niedźwiadek.
Trzecia łapka, czwarta łapka, a to jest mój... zadek!
Lubię miodek, kocham miodek, wyjadam go pszczółkom.
Jedną łapką, drugą łapką, albo ciągnę rurką"
Taką oto piosenką wraz z pokazywaniem, rozpoczęliśmy z dziećmi zajęcia biblioteczne. "Motylki" przekonały się, że czas z książką może być ciekawy i radosny. A to wszystko za sprawą mądrej, zabawnej i pięknie zilustrowanej historii o misiu, który starał się zadomowić w swojej nowej gawrze, jednak zapomniał o najważniejszym - przyjaciołach. Wyśmienita zabawa pochłonęła nas tak bardzo, że dokumentowanie jej na zdjęciach zeszło na dalszy plan. I bardzo dobrze! Tak właśnie powinno być 💛
Wspieranie przez czytanie
Prowansja w maju. Senne francuskie miasteczko i rezydencja z basenem. Piękna aktorka i spotkanie z kochankiem z przeszłości. Były żale i pretensje. Był też żar niewygasłego uczucia. Oj, panie, co to za opowieść! Zdołałyśmy przeczytać zaledwie trzydzieści stron, ale zarówno czytającej bibliotekarce, jak i słuchającym pacjentkom, pani Marzence, Ninie i Danusi, romans autorstwa Carole Mortimer bardzo przypadł do gustu. I tym sposobem po raz kolejny dzięki głośnej lekturze przeniosłyśmy się myślami w zupełnie inne miejsce. I nieważne, że panie były senne po porannej dawce chemioterapii, że kilka razy do sali nr 624 wparowała pielęgniarka... czytało się świetnie, z wypiekami i zaciekawieniem, i tak jakoś wspólnotowo. Jak lubimy. Bo jednym z założeń naszego projektu "Wspieranie przez czytanie" jest stworzenie przestrzeni do wspólnej rozmowy poprzez wysłuchanie ciekawej opowieści. Książki łączą i dzisiaj, w Ogólnopolskim Dniu Głośnego Czytania, przekonałyśmy się o tym po raz kolejny. A kolejna wizyta i głośne czytanie na Oddziale Hematologii już w najbliższy wtorek 🍂