poniedziałek, 13 lipca 2026

 Galeria Jednego Wiersza 

Jarosław Iwaszkiewicz 

"Urania"

Uranio, sosno, siostro - tak ciebie nazywam

Bo palcem pnia swojego ukazujesz niebo

Wiatr co się w twojej czarnej grzywie zrywa

Zacicha dołem. Siostro, wzywam ciebie


Jak niegdyś wróże w koronach z jemioły

Abyś wytrwała w progu mego domu

I strzegła kwiatu, owocu i pszczoły

I serc co tutaj gasną po kryjomu.


Uranio, muzo dnia ostatecznego

Bogini końca, bogini trwałości

Zniszczeń bogini i wszystkiego złego

Stójże na straży domu i nicości.


Weźmij mnie w swoje grzywy, ty szalona

Wyszarp mi ręce co już nie wyrosną

Pogrzeb mnie, ratuj, daj swoje korony,

Bym także był Uranią, nicością i sosną

(Z tomu "Muzyka wieczorem", Wydawnictwo "Czytelnik" Warszawa1980, w.5)