XI Dni Nauki i Sztuki
w Szpitalu Dziecięcym
Misiowe sprawki
"Jedna łapka, druga łapka - ja jestem Niedźwiadek.
Trzecia łapka, czwarta łapka, a to jest mój... zadek!
Lubię miodek, kocham miodek, wyjadam go pszczółkom.
Jedną łapką, drugą łapką, albo ciągnę rurką"
Taką oto piosenką wraz z pokazywaniem, rozpoczęliśmy z dziećmi zajęcia biblioteczne. "Motylki" przekonały się, że czas z książką może być ciekawy i radosny. A to wszystko za sprawą mądrej, zabawnej i pięknie zilustrowanej historii o misiu, który starał się zadomowić w swojej nowej gawrze, jednak zapomniał o najważniejszym - przyjaciołach. Wyśmienita zabawa pochłonęła nas tak bardzo, że dokumentowanie jej na zdjęciach zeszło na dalszy plan. I bardzo dobrze! Tak właśnie powinno być 💛
Wspieranie przez czytanie
Prowansja w maju. Senne francuskie miasteczko i rezydencja z basenem. Piękna aktorka i spotkanie z kochankiem z przeszłości. Były żale i pretensje. Był też żar niewygasłego uczucia. Oj, panie, co to za opowieść! Zdołałyśmy przeczytać zaledwie trzydzieści stron, ale zarówno czytającej bibliotekarce, jak i słuchającym pacjentkom, pani Marzence, Ninie i Danusi, romans autorstwa Carole Mortimer bardzo przypadł do gustu. I tym sposobem po raz kolejny dzięki głośnej lekturze przeniosłyśmy się myślami w zupełnie inne miejsce. I nieważne, że panie były senne po porannej dawce chemioterapii, że kilka razy do sali nr 624 wparowała pielęgniarka... czytało się świetnie, z wypiekami i zaciekawieniem, i tak jakoś wspólnotowo. Jak lubimy. Bo jednym z założeń naszego projektu "Wspieranie przez czytanie" jest stworzenie przestrzeni do wspólnej rozmowy poprzez wysłuchanie ciekawej opowieści. Książki łączą i dzisiaj, w Ogólnopolskim Dniu Głośnego Czytania, przekonałyśmy się o tym po raz kolejny. A kolejna wizyta i głośne czytanie na Oddziale Hematologii już w najbliższy wtorek 🍂
Las zna wszystkie odpowiedzi, których szukasz
Spotkanie z p. Markiem Michalskim
"Różne rzeczy nie zawsze okazują się tym, na co wyglądają.
Fakt ten jest ogólnie znany, ale przez to nie mniej istotny.
Na przykład na planecie Ziemia ludzie uważali, że są inteligentniejsi od delfinów,
tak dużo bowiem dokonali - stworzyli koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej -
delfiny zaś nie robiły nic poza buszowaniem w wodzie i leżeniem brzuchem do góry.
Delfiny uważały na odwrót: że to one są znacznie inteligentniejsze od ludzi,
i to z tych samych powodów"
(słowa. Douglasa Adamsa będące mottem do książki "Las na receptę")
Wreszcie po wakacyjnej przerwie wróciły nasze środowe spotkania z zaproszonymi gośćmi z cyklu Kawka (nie całkiem) literacka. Bardzo jest nam miło, że tak wiele "Dwunastkowych" czytelniczek i czytelników na nie czekało. Dzisiaj punktualnie o 11ej zainaugurowałyśmy rozpoczęcie nowego sezonu "kawkowych" spotkań, witając pierwszego gościa - pana Marka Michalskiego. Dziennikarza Radia Olsztyn i popularyzatora wiedzy o dobroczynnym wpływie przyrody na człowieka, autora książki "Las na receptę" i to właśnie jej poświęcone było dzisiejsze spotkanie. Słońce pięknie zerkało przez nasze biblioteczne okna, kawa cudnie pachniała, a pączki serowe nęciły smakiem, pan Marek zaś opowiadał. O tym, co ma w sobie las, że uspokaja, wycisza, koi, ale też leczy. Że kąpiel leśna może wywołać podobny efekt jak zanurzenie się w lodowatej wodzie. O zaskakujących początkach lasoterapii w Japonii, kraju od wieków praktykującego medytację, techniki wyciszające i kontakt z naturą, a jednak zmagającego się z wypaleniem sporej części społeczeństwa. O tym, że trzygodzinną kąpiel leśną można poprowadzić wokół jednego drzewa. Że w krajach skandynawskich lasoterapią zajmują się myśliwi. Że w Islandii lekarz pierwszego kontaktu może wystawić tzw. zieloną receptę i zalecić pacjentowi w ramach terapii spacer leśny. Że w Stanach Zjednoczonych zdiagnozowano u dzieci syndrom deficytu kontaktu z naturą i do amerykańskich szkół wprowadzono obowiązkowe zajęcia umożliwiające kontakt z przyrodą. Pan Marek jest certyfikowanym przewodnikiem kąpieli leśnych i współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej, nic dziwnego więc, że w jego opowieści pojawiło się mnóstwo informacji dotyczących lasu i lasoterapii. Wszystkich nas ona urzekła i mamy podejrzenie, że każdy z uczestników po dzisiejszym spotkaniu trochę uważniej, niespiesznie i w zasłuchaniu będzie spacerował po naszych urokliwych warmińskich lasach. Tym bardziej, że właśnie trwa najcudniejsza z przejściowych pór roku, czyli babie lato.
Pani Markowi jeszcze raz gratulujemy brawurowego debiutu i dziękujemy za wspaniałą opowieść. Wszystkim uczestnikom spotkania zaś dziękujemy za obecność i serdeczność i zapraszamy na kolejną "Kawkę (nie całkiem) literacką"🌲🌳☕