Wakacje w bibliotece 4.
Kto rządzi niebem?
Wakacje z Piaskowym Wilkiem 💙
Siniaki!
Chyba nikt ich nie lubi. Bolą, brzydko wyglądają i często powstają w nieprzyjemnych okolicznościach. Dzieci zgodnie stwierdziły, że od siniaków gorsze są tylko ugryzienia komarów. Ale czy na pewno zawsze tak jest?
Karusia, główna bohaterka książki „Piaskowy Wilk”, pokazała nam, że siniaki można zaakceptować, a nawet... polubić. Zwłaszcza te, które pojawiają się, gdy uczymy się nowych rzeczy, na przykład jazdy na rowerze. Dziewczynka nazwała je nawet medalami za odwagę.
Oczywiście nie każdy odważny czyn musi pozostawiać na naszym ciele ślady w postaci siniaków. Czasami są one jednak niewielkim skutkiem ubocznym zabawy oraz zdobywania nowych doświadczeń i umiejętności. Warto przy tym pamiętać, że odwagę należy odróżnić od nierozwagi. Aby lepiej zrozumieć tę różnicę, zagraliśmy w grę, podczas której dzieci decydowały, czy przedstawione zachowanie było odważne, czy raczej nierozważne i niebezpieczne.
Następnie każdy uczestnik wykonał swój własny medal. Jedne były nagrodą za zdobycie górskich szczytów, inne za naukę szydełkowania, a jeszcze kolejne symbolizowały to, co jest szczególnie ważne dla ich właścicieli.
Po uroczystej gali wręczenia medali chwyciliśmy za farby, waciki i młotki, aby stworzyć prace plastyczne przedstawiające „eksplodujące siniaki”. Było kolorowo, twórczo i bardzo wesoło!
Na zakończenie naszych zajęć przyszedł czas na eksperyment dla odważnych - piaskowy wulkan. Działo się!
Galeria Jednego Wiersza
Jarosław Iwaszkiewicz
"Urania"
Uranio, sosno, siostro - tak ciebie nazywam
Bo palcem pnia swojego ukazujesz niebo
Wiatr co się w twojej czarnej grzywie zrywa
Zacicha dołem. Siostro, wzywam ciebie
Jak niegdyś wróże w koronach z jemioły
Abyś wytrwała w progu mego domu
I strzegła kwiatu, owocu i pszczoły
I serc co tutaj gasną po kryjomu.
Uranio, muzo dnia ostatecznego
Bogini końca, bogini trwałości
Zniszczeń bogini i wszystkiego złego
Stójże na straży domu i nicości.
Weźmij mnie w swoje grzywy, ty szalona
Wyszarp mi ręce co już nie wyrosną
Pogrzeb mnie, ratuj, daj swoje korony,
Bym także był Uranią, nicością i sosną
(Z tomu "Muzyka wieczorem", Wydawnictwo "Czytelnik" Warszawa1980, w.5)