Pałace i dwory - historia odchodzenia
Kawka (nie całkiem) literacka
"Architektura odchodzi po cichu,
nie prosi o pomoc,
nie upomina się o nic.
Odchodzi jednak na naszych oczach."
Beata Wiśniowska
To było wyjątkowe spotkanie. Nie tylko dlatego, że pierwsze w tym roku. I nie dlatego, że tak pięknie towarzyszyło nam słońce. Nie dlatego też, że wszystkie miejsca były zajęte, a uczestnikom dopisywał świetny humor okraszony aromatycznym zapachem kawy. To było wyjątkowe spotkanie, bowiem naszym gościem była wyjątkowa artystka. Niezwykle utalentowana, pracowita i konsekwentna w swych działaniach i wyborach fotografka, p. Beata Wiśniowska. I już same nie wiemy, czy bardziej nas urzekły jej opowieści o znikających z pejzaża Warmii pałacach i dworach, czy czarno-białe przepiękne zdjęcia tychże zabytków jej autorstwa. Dzięki pani Beacie usłyszeliśmy o smutnych losach i utraconej świetności dawnego mienia pruskiego, które zniszczyła wojenna zawierucha, wkroczenie Armii Czerwonej, a potem polityka PRL-owska. I tak naprawdę nie zostało z nich nic. Ruiny, w których często hula wiatr. Zarośnięte. Zdewastowane. Odarte z godności i dawnej świetności.
Pani Beata to artystka spójna, która wszystkich nas zahipnotyzowała. Jej opowieści i zdjęcia na długo zostaną w naszej pamięci, dlatego trzymamy kciuki za jej kolejne projekty, życzymy wiary w siebie i pięknie dziękujemy za spotkanie💕
A dokładnie za trzy tygodnie powitamy wiosnę naszym "Piątym Festiwalem Poezji". Tym razem Zatorze będzie czytać... Leśmiana. Już dziś serdecznie zapraszamy 🌷🌷🌷















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz