Galeria Jednego Wiersza
Małgorzata Lebda
1.
Deszcz przychodzi z zachodu. Na tle krajobrazu matki widać
jego gwałtowność. Chodź tu - mówię do wilgotnego, jakbym
mówiła do stada. - Chodź. Tak wiele trzeba tu napoić.
Deszcz wchodzi w dolinę Porady, idzie ku nam.
Cichnie w pejzażu. Ziemia pije. Stary jesion pije.
Mchy piją. Pokrzywy piją. Dziewięćsił pije.
Na progu domu rośnie ropucha szara.
Ciało wystawia na deszcz. Mruży oczy.
17.
Twoje ciało, krajobrazie matko, jest z piękna. Krajobrazie matko,
mam w tobie upodobanie i bliskie miejsca: paruje, potoki, szczyty
wzgórz, łąki z bluszczykiem kurdybankiem, i te z żywokostem
i miętą.
Kiedyś - i na zawsze - chciałabym, krajobrazie matko, położyć
w tobie ciało, tam, blisko zachodniej granicy lasu, tam, gdzie masz
wgłębienie, dokładnie takie, jakie pamiętam z talii matki,
z jej ciętego brzucha. To tam, gdzie nad ranem
przychodzą sarny, pić z ciebie.
(z tomu "Dunaj. Chyłe pola", Wydawnictwo Warstwy Wrocław 2025, s.7 i s.23)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz